7. Dom

   „Idę do domu”. Z tymi trzema słowami zostawiła mnie dziś „A”. Zazdroszczę jej. Zazdroszczę „A” nie tego, że skończyła na dziś swoją pracę, ale tego, że może wypowiedzieć te słowa. Trzeciego słowa zazdroszczę najbardziej. Ja, co najwyżej, mogę powiedzieć „idę do mieszkania” albo „idę do kryjówki”. Chciałbym kiedyś powiedzieć tak jak „A”: „idę do domu”.
   Domu póki co nie mam. Pieniędzy też. Nie o pieniądze zresztą chodzi. Mam jednak marzenia. Mam słowa. Mam pustą kartkę. Ze słów na kartce zbuduję dom w moich marzeniach.
   A jeśli dom będę miał, to bukowy koniecznie nie będzie. Koniecznie będzie miał ogród, a w nim drzewa. Będą tam jabłonie, i wiśnie, i będzie tam dąb. Dąb musi być koniecznie.
   A jeśli dom będę miał, to będzie w nim pełno książek. Będą one na regałach, biurku i podłodze. Ułożone niby chaotycznie, a jednak w jakimś, znanym tylko mi, porządku.
   A jeśli dom będę miał, to koniecznie musze mieć też zegar. Będzie tykał tak wyraźnie o świcie i wieczorem. Będzie też pianino. W marzeniach umiem grać na pianinie.
   A jeśli dom będę miał, to z dużą kuchnią koniecznie. Pachnącą i słoneczną. Unosić się tam będzie zapach kawy mielonej rano i parzonej w kawiarce. Będzie też zapach ziół, przypraw i kwiatów. I duże okno, wychodzące na ogród.
   A jeśli dom będę miał, to koniecznie z kominkiem i bujanym fotelem. Wieczorem usiądę przed ogniem z książką w bujanym fotelu i zapalę fajkę. I będę marzył. Ciekawe jak to jest marzyć w marzeniach.
   A jeśli dom będę miał, to nie będzie w nim telewizora. Koniecznie nie będzie. Będą psy. Psy trzeba mieć. Może przypałęta się też jakiś kot i zostanie.
   A jeśli dom będę miał, to będzie w nim słychać rozmowę. Nigdy nie da się w nim usłyszeć krzyku, ani przekleństw. Będą, przy kominku i dobrym winie, odbywać się dyskusje do późnej nocy. Będą też szachy i Scrabble.
   A jeśli dom będę miał to? Co dalej? Mógłbym budować go w nieskończoność, a i tak byłby pusty i zimny i ciągle nie byłby domem, a jedynie miejscem do mieszkania lub kryjówką.
   To teraz najważniejsze. A jeśli dom będę miał, to będzie w nim ktoś, kto kryjówkę zamieni w dom. I dopiero wtedy będą cieszyć książki, i zegar, i pianino, i kuchnia, i kominek, i Scrabble. I dopiero wtedy będzie tam ciepło i bezpiecznie jak w domu.
   Póki co idę do kryjówki, bo domu jeszcze nie mam. Ale będę miał. Będzie on taki jak ten zbudowany z tych słów na tej kartce. I będzie w nim przede wszystkim to, co najważniejsze, czyli to, o czym jest przedostatni akapit.
   Leżę pod wielkim dębem. Ogromne konary majestatycznie demonstrują siłę i wielkość. Leżę i odpoczywam. Spędzam dwa dni w 40 stopniowym upale w winnicy. Nie, nie takiej z włoskich filmów i romantycznych komedii. To dopiero nadejdzie, jak tylko poobrywamy malutkie sadzonki i wyrwiemy lebiodę, która urosła po pachy. Jestem wykończona, patrzę na drzewo i myślę, że to piękne miejsce na dom. Ja mam dom i mieszkanie, a nawet dwa mieszkania. Będę miała też dom ze ścianami, nie marzę jak Ty, ja wiem, że będę go miała. Sama go stworzę, wybuduję, znajdę i osiądę w moim domu.
   Teraz moim domem jest miejsce i ludzie, konkretne miejsce i konkretne osoby, dzięki którym czuję, że jestem w domu. Do tego miejsca przywiozłam syna ze szpitala. W nim były szczęśliwe chwile. Jadąc tam czuję spokój. Są tam ściany i dach, ale nie mogę w pełni powiedzieć to mój dom. Żyje w układzie, który mi to uniemożliwia. Idę na kompromisy w bardzo wielu kwestiach, wtedy unikam kłótni. Nie załatwia to jednak sprawy, ale oddala ze złymi uczuciami.

   A w moim domu będą ramki ze zdjęciami, słoiki, pudełka na wszystko, kwiaty w łazience i ręczniki zwinięte w ślimaka. Będzie regał na całą ścianę z książkami, „durnostojkami”, dzięki którym wracam do wspomnień. I będzie stół, ogromny stół, przy którym usiądzie każdy, kto będzie chciał pobyć ze mną. Ja już wiem jaki to stół i krzesła. Będą rzeczy, które mają już swoją historię, nie nowe z marketów, które mają wszyscy. Stare drewno, które opowiada o sobie. Widzę jak gładzę ręką stół, przy którym tyle się już wydarzyło i jeszcze wydarzy, który gościł już tyle ludzkich historii.
   Każdy ma swój dom. Ty też masz, tylko go nie odkryłeś. Jeśli potrafisz go sobie wyobrazić to znaczy, że już go masz. A budynek to tylko wizualizacja. Dom to emocje również te złe. Jeśli wychodzisz z domu, w którym było źle, to wiesz z całą pewnością, że stworzysz inny, lepszy a na pewno nie taki, jaki miałeś. A najczęściej powielasz stary schemat, dlatego dom to emocje. Możesz zamknąć swój dom w plecaku i nosić go ze sobą jak ślimak.
   Chciałabym mieć taką odwagę, aby rzucić to wszystko. Znaleźć starą chałupę i wieść spokojne życie, pracując nad moim domem. Ja nie potrzebuję już wiele. Nie muszę mieć salonów, sypialni, holów. Ja potrzebuję świtu z kawą i widoku, który z każdym porankiem zachwyci mnie i uspokoi. Chcę wyciągnąć stary koc, który pozostał mi po mamie i wtulić się w niego. Chcę, aby mój syn objadał krzaki malin i chodził bez butów. I chcę by ktoś patrzył ma mnie, tak jak patrzy się na cud, bo ja tak będę patrzeć na niego. Nie będzie kompromisu ani układu. Będzie DOM, w którym miłość, pożądanie, dobro, rozmowy, śmiech, ckliwe filmy, seriale, książki, jajecznica, kawa, wino, przyjaciele i znajomi będą codziennością. To będę miała. I nie lubię twojego A jeśli. Ma ono dla mnie nierealny, negatywny i wątpliwy wymiar. Czuję przez skórę, że czai się tam coś mrocznego. A jeśli niesie ze sobą strach, a dom to pewność i zaufanie. I ja będę go mieć. Błogosławione niech będą porażki! Zawdzięczam im wszystko co wiem.
   Nie ma nic mrocznego w A jeśli droga „A”. To jedynie tryb warunkowy. W logice nazywany implikacją. Implikacja niesie ze sobą więcej nadziei niż mroku. Zdanie A jeśli dom będę miał, to będzie w nim ktoś, kto kryjówkę zamieni w dom to właśnie implikacja. Składa się ona z dwóch części: z poprzednika i następnika. Poprzednikiem jest tutaj A jeśli dom będę miał, następnikiem zaś to będzie w nim ktoś, kto kryjówkę zamieni w dom. I teraz „A” skoncentruj się. Implikacja, czyli całe to zdanie jest fałszywe wtedy i tylko wtedy, gdy poprzednik jest prawdziwy a następnik fałszywy. Jeśli zatem fałszywa jest druga część tego zdania i nie ma w domu tego KOGOŚ, to cała implikacja, całe to zdanie jest fałszywe. Nie ma domu. Jest tylko kryjówka. Implikacja natomiast jest prawdziwa wtedy i tylko wtedy, gdy poprzednik jest fałszywy a następnik prawdziwy. Zatem, jeśli fałszywa jest część będę miał dom, a prawdziwa jest część będzie w nim ktoś, kto kryjówkę zamieni w dom, to cała i implikacja jest i tak prawdziwa. Wniosek: nawet jeśli nie mam domu, a mam KOGOŚ, to i tak mam dom. Bo dom to ja i ten ktoś bliski. Reszta to dodatek.
Foto © TZ

Komentarze

  1. Jak śpiewał Presley 'Home is where the heart is'.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękujemy za przypomnienie tych pięknych słów.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz